Socjologowie zwykle zajmują się pomnikami na marginesie rozważań nad pamięcią społeczną czy kanonem narodowym. Pomnik jawi się przeważnie jako jeden z wielu materialnych korelatów kultury narodowej. Jest – jak się zwykle sądzi – symbolem wartości rdzennych, integrujących społeczeństwo. Tymczasem pomnik często staje się przyczyną animozji i konfliktów etnicznych i narodowych. Jest nie tylko znakiem podzielanych wartości, ale także symbolem rozdarcia społeczeństwa na wrogie wspólnoty pamięci. Tej fatalnej siły kamienia nie sposób zrozumieć posługując się tylko jedna kategorią, np. pamięci społecznej. Aby poznać moc pomnika, trzeba spojrzeć na niego z perspektywy interdyscyplinarnej: socjologii, politologii, historii, psychologii społecznej, antropologii kulturowej i etnografii. W perspektywie koercyjnej upamiętnienia stają się samodzielnym przedmiotem badawczym, który pozwala odkrywać trendy i prawidłowości społeczne. Najlepszym dowodem na złożoność problematyki są spory o pomniki upamiętniające żołnierzy niemieckich na Śląsku Opolskim. Próba wyjaśnienia, która abstrahować będzie od dramatycznej historii stosunków polsko-niemieckich, od specyficznego kontekstu kultury ludowej i jej przemian, od wielości politycznych implikacji sporu, czy też od wymiaru prawno-administracyjnego konfliktu będzie skazana na niepowodzenie. I choć podejmowane były bardziej (np. Berlińska 1997; 1999, s. 276–296) lub mniej (np. Kosmala 2003; 2004) udane próby wyjaśnienia fenomenu „pomnikowych wojen” na Śląsku, to wciąż brakuje wyczerpującego opracowania, kompletnego w zakresie materiałów badawczych i satysfakcjonującego teoretycznie. Niniejszy rozdział ma charakter ogólnego wprowadzenia, które choć prezentuje także uogólnienia teoretyczne, to nie aspiruje do miana monografii1.
Klęska Niemiec w I wojnie światowej zapoczątkowała okres nędzy i społecznej
anomii. Ogromna liczba ofiar była żywą społeczną raną. Kombatantów wracających z
Wielkiej Wojny nie czekały zaszczyty, tylko bezrobocie i głód. To rodziło
frustrację. Czas klęski jest okresem silnie mitotwórczym. Zwycięstwo i sukces
same się uzasadniają, klęska – nie. Bez uzasadnienia porażki trudno odbudować
wspólnotę narodową. Ewolucja w Niemczech przebiegała zgodnie ze schematem
Mannheima (1974): od zagrożenia niezorganizowanego do zagrożenia
zorganizowanego. Jak zauważa Mannheim (1974, s. 189): „Pszczoły, po utracie
przedmiotu swojej aktywności cofają się do wcześniejszego stadium reakcji
instynktownych, natomiast człowiek pozbawiony pierwotnego celu znajduje wyjście w tworzeniu celów symbolicznych i w symbolicznej
działalności”. Tak też i w Niemczech w warunkach kryzysu ekonomicznego i
społecznego dochodziło do wynajdywania coraz bardziej rozbudowanych form
symbolicznej działalności, które zamieniały zdemobilizowanego żołnierza w – jak
to określa Mannheim – „człowieka gestów”.
W przestrzeni mitycznej sukces i klęska postrzegane są przez szczególną, transformującą znaczenia optykę. I wojna światowa zrodziła – jak twierdzi Christian Graf von Krockow (2000, s. 13–21) – dwa główne mity: Tannenbergu oraz Langemarcku. Pierwszy odnosił się do wielkiego sukcesu, drugi – klęski. Pierwszy mit odwoływał się do błyskotliwego zwycięstwa armii niemieckiej nad rosyjską, dzięki któremu udało się utrzymać Prusy Wschodnie. Autorami zwycięstwa byli Paul von Hindenburg i Erich Ludendorff. „Bitwa nie odbyła się zresztą «pod Tannenbergiem». Nadano jej tę nazwę «w odpowiedzi» na klęskę, jaką pół tysiąca lat wcześniej, w 1410 roku, poniosły tam – po polsku «pod Grunwaldem» – wojska krzyżackie w bitwie z armią polsko-litewską” (Krockow 2000, s. 14). Pomnik upamiętniający Tannenberg odsłonięto w 1927 roku. Mit Langemarcku odnosi się do bitwy pod Langemarckiem (we Francji) w październiku 1914 r., przegranej przez Niemców. Poległo osiemdziesiąt tysięcy żołnierzy, w tym wielu młodych, słabo wyszkolonych ochotników. Ten mit gloryfikował i sakralizował ofiarę członków narodu: „Tylko w samoofierze spełnia się życie, zanim jeszcze naprawdę zostało przeżyte, śmierć bowiem jest jego sensem” (Krockow 2000, s. 17). Młodość żołnierzy miała ogromne znaczenie dla popularności mitu, czyniąc go także katalizatorem ruchu młodzieżowego (szerzej: Harwell, s. 5–9). (Oczywiście, archeologia przestrzeni mitycznej łatwo odkryłaby niedawne pokłady mitów Rzeszy Bismarcka, z Dniem Zwycięstwa pod Sedanem na czele, które jednak stanowiły stabilną podstawę, symboliczny fundament dla nowych konstrukcji.) Dla porównania von Krockow przywołuje francuski mit pierwszej wojny światowej: Verdun. Miał on znaczący wpływ na rządzących Francją – za jego mityczny skutek można uznać linię Maginota, projekt w swej wymowie bardzo pacyfistyczny. „W rzeczy samej paraliż zaczepnego ducha armii francuskiej jesienią 1939 roku oraz upadek jej bojowego morale w otwartej bitwie w 1940 zdaje się mieć coś wspólnego z tym mitem” (Krockow 2000, s. 19). Te dwa mity, tylko z pozoru sprzeczne, określiły niemiecką przestrzeń mityczną od końca I wojny światowej, do końca drugiej. I chyba jedynie pełna kapitulacja i aliancka okupacja uchroniły nas od masowej reprodukcji tych mitów, choć nie opuściły one zupełnie niemieckiej świadomości, głównie najstarszego pokolenia.