Strona główna menu O mnie menu Teksty menu Dydaktyka menu Mniejszości narodowe menu Rubikon menu News

Spory i konflikty o pomniki i tablice mniejszości niemieckiej
na Śląsku Opolskim – perspektywa socjologiczna.

Kombatanci dość szybko zaczęli zrzeszać się w związki, które pozwalały im na znalezienie się w kręgu zrozumienia, a także były antidotum na społeczny nieład. Warto przypomnieć, że Niemiecki Związek Kombatantów powstał w 1873; na przełomie wieków powołano Kyffhäuserbund. W 1921 r. obie organizacje połączyły się tworząc Niemiecki Związek Kombatantów Rzeszy Kyffhäuser (złożony z 42 tysięcy ogniw i ponad czterech milionów członków; Krockow 2000, s. 48). Organizowano spotkania, marsze i pochody. Nacjonalistyczne imprezy cieszyły się dużym powodzeniem ludności, także polskiej, co świadczy o tym, że postrzegano je przede wszystkim jako specyficzne ludowe zabawy i festyny. Celem stowarzyszenia kombatantów (Kriegersverein) było także upamiętnienie bohaterstwa poległych towarzyszy broni. W związku z tym podejmowano liczne inicjatywy budowy pomników, wspierane przez lokalnych księży (por. Berlińska 1997, s. 344–345). To wtedy, ten stosunkowo nowy zwyczaj masowego honorowania w przestrzeni publicznej szeregowych żołnierzy, w odróżnieniu od wodzów (wielki czas tablic z nazwiskami na pomnikach, w kościołach i ratuszach rozpoczął się dopiero po wojnie 1870–1871; Krockow 2000, s. 47), przeżywał apogeum. Odsłonięcie pomnika, połączone z poświęceniem, miało bardzo uroczysty charakter.

Mimo wspierania tych inicjatyw przez Kriegersverein oraz administrację, stawianie pomników miało spontaniczny charakter. Podyktowane to było dwoma pobudkami: chęcią uczczenia i upamiętnienia poległych mieszkańców danej wsi czy miasteczka, a także ostrzeżenia kolejnych pokoleń przed grozą wojny (co wynikało także z pobudek religijnych, jak w suplikacjach: „Od powietrza, głodu, ognia i wojny, wybaw nas Panie...”). Pacyfistyczną wymowę ma np. pomnik Thomasa Myrtka w Opolu (Berlińska 1997, s. 346). Nie można jednak tracić z oczu także powszechnej traumy społeczeństwa i woli rewanżyzmu. Intencje pacyfistyczne, choć mogą dominować w pierwszym kręgu społecznym pomnika, zatracają się w żywiole mitologicznym kręgu drugiego2: „Wszystkie próby wyciągnięcia z koszmaru wojny konsekwencji pokojowych wzbudzały oburzenie i nienawiść. Trzeba było bowiem wykazać zrozumienie, trzeba było uznać, że mit bohaterskiej śmierci jest szaleństwem, i pożegnać się z nim” (Krockow 2000, s. 50). Promowanie symboli wojennego bohaterstwa, w tym Żelaznych Krzyży, w naturalny sposób oddala te pomniki od poetyki piety. Prawdziwie pacyfistyczny charakter ma pomnik Käthe i Hansa Kollwitz na cmentarzu wojskowym w Roggevelde, niedaleko Langemarcku i Ypres w Belgii, przedstawiający rzeźby Käthe i Hansa na kolanach przed polem grobów, w tym ich syna – Petera (por. Winter 1999, s. 3–4). Zaś lektura pisarzy rewolucji konserwatywnej w Niemczech pozwala poznać nie tylko emocje rozczarowanej inteligencji, ale i ducha weimarskich Niemiec, wyrodzonego w demona III Rzeszy (por. Kunicki 1999).

Mannheim zauważa, że przeobrażenie systemu symboli w nowe realia przebiega w trzech fazach (Mannheim 1974, s. 192): (1) „symbol jest czystym celem zastępczym”; (2) „symbol staje się siłą napędową powstawania nowych form spontanicznej integracji grupowej („fazę tę możemy nazwać stadium utopijnej funkcji symbolu”); (3) „symbol staje się uświęconym godłem zorganizowanej grupy”. Choć przedmiotem tego procesu są wszelkie symbole społeczne, to odnosi się on także do pomnika.

W drugiej połowie lat dwudziestych rozkład akcentów zaczął się zmieniać. Coraz wyraźniej gloryfikowano bohaterstwo poległych, a tym samych chwałę niemieckiego oręża. Śmierć za ojczyznę przyrównywano do męczeństwa za wiarę. Rozwijał się, jak to określił Reinchart Koselleck, współredaktor głośnej pracy Der politische Totenkult. Kriegerdenkmäler in der Moderne, polityczny kult zmarłych. Po dojściu nazistów do władzy proces „militaryzacji pamięci społecznej” uległ intensyfikacji. Wznoszono także specjalne obozy szkoleniowe dla młodzieży, połączone z miejscami do manifestacji faszystowskich i pomnikami sławiącymi oręż niemiecki. „Żywiołowa integracja wokół symbolu” – jak zauważył Mannheim – „może mieć miejsce tylko w małych społecznościach. W społeczeństwach masowych, po okresie pierwszych, żywiołowych reakcji, potrzebna jest mniej lub więcej świadoma kontrola symbolów i związanych z nimi emocji” (Mannheim 1974, s. 198–199). Tak też następowało i w tym przypadku. Jak zauważył George L. Mosse (1979), kult poległych żołnierzy stanowił nie tylko część sekularyzacji religii, ale i był czynnikiem brutalizacji świadomości społecznej.

2 Szerzej na temat kręgów społecznych pomnika, socjologii pomnika i kategorii domeny symbolicznej: Nijakowski 2001, 2001a.


Strona główna|O mnie|News
Teksty: Książki|Artykuły|Recenzje|Wywiady
Dydaktyka: Plany zajęć|Materiały
Mniejszości narodowe: Sporne pomniki niemieckie na Śląsku|Mniejszości narodowe i etniczne w Polsce
Rubikon: Archiwalne numery

© Wszelkie prawa zastrzeżone. Treść: Lech Nijakowski. Webdesign: Nightday83