Strona główna menu O mnie menu Teksty menu Dydaktyka menu Mniejszości narodowe menu Rubikon menu News

Spory i konflikty o pomniki i tablice mniejszości niemieckiej
na Śląsku Opolskim – perspektywa socjologiczna.

2. Pomniki upamiętniające żołnierzy niemieckich na Śląsku w latach 1945–1989

Po II wojnie światowej rozpoczęto spontaniczne niszczenie i przekształcanie wszelkich obiektów przypominających o obecności Niemców, których postrzegano jako nazistowskich zbrodniarzy (szerzej: Linek 1997). Agresja wobec utożsamianego z Niemcami przedmiotu była czasami formą rozładowania agresji i nienawiści, działaniem dyktowanym głęboką traumą – jak w przypadku zmiany krajobrazu semantycznego Śląska. Jak zauważył jeden ze Ślązaków: „Niemcy zmieniali nazwiska. Zmieniali napisy na nagrobkach. W 1940 roku zaprzestano odprawiać msze w języku polskim, cała liturgia musiała być po niemiecku. To był prosty odwet. I w tym nikt nie widział nic niezwykłego”5.

Zarazem trzeba pamiętać o tym, że nieraz antyniemieckość była usprawiedliwieniem dla zwykłego bandytyzmu i rabunku. Jak opisał to plastycznie Ślązak: „Natomiast potem jak przyjeżdża szarańcza, ci szmalcownicy, wszyscy dokonują rabunku, ale tak wyniszczenia wszystkiego, co nie ma wartości do spieniężenia. [...] Tym bardziej, że komendantury radzieckie na terenach poza dawną granicą polsko- niemiecką zachowują jeszcze przez dwa miesiące pełną władzę administracyjną, wojskową. Wywożą co się da. Więc z jednej strony są ci Rosjanie pojeni wódką. W Gliwicach spalili teatr, po pijanemu pewnie. Najlepszy teatr jaki był na Śląsku. Rabowali co mogli, wywozili maszyny, całe urządzenia. A równocześnie nadciągała tu ta, rzeczywiście hołota zagłębiowska, żeby wydrzeć co się da. Pierzyny, wszystko. I w tym momencie antyniemieckość była jakby argumentem. Oni zrobili wszystko złego co można zrobić, ale też warto powiedzieć jaka pamięć domowa tu funkcjonowała. Co kto kiedy doznał. I czy to jest odwet, czy tylko rabunek? Bo to nie da się wtedy tak prosto zmierzyć”6. Z czasem usuwanie znaków niemieckiej przeszłości Ziem Odzyskanych stało się celem centralnej akcji administracji rządowej.

Na Ziemiach Odzyskanych o obecności Niemców przypominało bardzo wiele elementów. Były to nie tylko pomniki7, tablice i symbole, ale także: specyficzna architektura, obiekty świadczące o zupełnie innym stylu życia i spędzania czasu wolnego (strzelnice, muszle koncertowe w parkach), nowoczesna infrastruktura techniczna, założenia urbanistyczne itd. Były to jednak także obiekty boleśnie przypominające zbrodnie narodu niemieckiego: koszary wojskowe, katownie Gestapo, obozy pracy i zagłady. Wreszcie jako „typowo niemiecki” mógł być traktowany przez niektórych przybyszy krajobraz lub pewne jego elementy. Generalnie elementy te podzielić można na: symbole (materialne obiekty celowo tworzone jako upamiętnienia postaci i osób z przeszłości, metafory historii i medium społecznej edukacji, takie jak: pomniki, tablice, mauzolea itp.), znaki (elementy powstałe jako oznaczające lub towarzyszące działaniom, obiektom i instytucjom właściwym dla państwa niemieckiego, takie jak: tablice urzędowe, oznakowania instytucji, zawodów, partii i formacji, informatory, podręczniki, znaczki pocztowe itp.) oraz oznaki (elementy, które mogą być traktowana jako właściwe dla kultury niemieckiej, choć nie mają w ścisłym sensie charakteru narodowego, takie jak: fabryki, duża i mała architektura, założenia urbanistyczne itp.). Nie jest to podział ostry (np. znaczki pocztowe można potraktować jako symbole, gdy przedstawiają treści sławiące niemiecki czyn zbrojny, lub jako znaki, gdy są po prostu dowodem opłaty pocztowej), ale pozwala uzmysłowić, że wiele z pozoru irracjonalnych działań, jak np. niszczenie kamienic poniemieckich, mogło być motywowaną chęcią zniszczenia elementu odsyłającego do znienawidzonego uniwersum niemieckiego (społecznego lub kulturowego). Uznanie, że jedynie symbole są takimi odsyłaczami, jest nieuprawnionym elitarystycznym założeniem.

Stosunek do tych elementów uzależniony był od miejsca w strukturze społecznej i regionu pochodzenia przesiedleńca. Wszystkich nowych mieszkańców Ziem Odzyskanych łączyło jednak poczucie obcości, które starali się opanować. Łączyła ich także niechęć do narodowych symboli niemieckich, nie tylko nazistowskich, które w kontekście II wojny światowej interpretowano jako militarystyczne, butne i antyhumanistyczne. Było to w znacznej mierze skutkiem indywidualnej i społecznej traumy. Niechęć do symboli, znaków, a nawet oznak niemieckiej przeszłości nie była tylko „uczuciem ludu”, ale charakteryzowała także publiczne wystąpienia wielu intelektualistyków. Edmund Jan Osmańczyk napisał np. w 1945 r. na łamach „Odrodzenia”: „Tu w Gdańsku sumuję na chłodno zniszczenia. Może jestem barbarzyńcą, ale kiedy prof. Jan Kilarski, zasłużony historyk polskości Gdańska, mówi o niemożności odbudowania Marienkirche, jest we mnie słona radość. Jeśli już spłonęły i padły w gruzy wszystkie zaułki starego Gdańska, całe śródmieście, jeśli zatonęły pod uderzeniem bomb spichrze – gdańskie żurawie, jeśli zginęło to wszystko, co przesycone było krzyżackim charakterem władztwa w ujściu Wisły, to my tego odbudowywać nie będziemy ani nad zgliszczami łez ronić. [...] Z Gdańska pozostało tylko to, co posiada każdy międzynarodowy port, a więc urządzenia dźwigowe, stocznie, fabryki, przedmieścia robotnicze. Więcej nam nie trzeba. Gdańsk zbudujemy wreszcie sami, na polską modłę, a nie na krzyżacką butę” (cyt. za: Zybura 1999, s. 50). Zbigniew Rewski domagał się zaś „odprusaczenia architektury ziem zachodnich” (por. Zybura 1999, s. 56–62).

Oczywiście, wiele z tych działań podyktowanych było celami instrumentalnymi. Wykorzystywano lub kradziono cegły z budowli niemieckich, dostosowywano budowle do innych założeń funkcjonalnych i prokesmicznych, zmieniano założenia komunikacyjne i urbanistyczne. Ale nie zmienia to faktu, że wiele działań podyktowanych było chęcią zniszczenia znaków niemieckiej obecności na Ziemiach Odzyskanych.

5 Rozmówca GRANT 2004–2005 12/M/P/DL. Na temat walki z nazewnictwem polskim por. Fiedor 1966..
6 Tenże.
7 Różnorodność form pomników obecnych wtedy na terenach III Rzeszy można obejrzeć np. w internecie (por. V: Walden).


Strona główna|O mnie|News
Teksty: Książki|Artykuły|Recenzje|Wywiady
Dydaktyka: Plany zajęć|Materiały
Mniejszości narodowe: Sporne pomniki niemieckie na Śląsku|Mniejszości narodowe i etniczne w Polsce
Rubikon: Archiwalne numery

© Wszelkie prawa zastrzeżone. Treść: Lech Nijakowski. Webdesign: Nightday83