Strona główna menu O mnie menu Teksty menu Dydaktyka menu Mniejszości narodowe menu Rubikon menu News

Spory i konflikty o pomniki i tablice mniejszości niemieckiej
na Śląsku Opolskim – perspektywa socjologiczna.

Sukcesy – w skali kraju – związane z uregulowaniem spraw cmentarzy przesłaniają jednak konflikty o pomniki. Jak zauważył Andrzej Przewoźnik: „Ubolewam, że w cieniu tego problemu trudniej dostrzec ogrom pracy, który wykonaliśmy przy porządkowaniu spraw dotyczących cmentarzy niemieckich. W chwili obecnej kończymy budowę następnego, dziesiątego już tego typu obiektu na terenie Polski. W sumie ekshumowaliśmy i przenieśliśmy na nowe miejsce ciała kilkudziesięciu tysięcy żołnierzy niemieckich z różnych formacji” (V: Biuletyn..., nr 2013/IV). W odróżnieniu od fundowania i renowacji cmentarzy, stawianie pomników symbolicznych dedykowanych żołnierzom Wehrmachtu spotkało się z niezrozumieniem równym temu, jakie towarzyszyło kształtowaniu się ruchu mniejszości niemieckiej. Pod koniec 1992 roku przetoczyła się przez polskie media fala alarmistycznych artykułów, pod tytułami takimi jak Trzecia wojna pomnikowa. Stawianie pomników postrzegano przez pryzmat masowej deklaracji identyfikacji niemieckiej, a więc „odwrotu od polskości”. Podawano także, że blokuje się inicjatywy, które mają upamiętnić polskich bohaterów, jak np. budowę pomnika kadetów lwowskich biorących udział w III powstaniu śląskim, planowaną na terenie gminy Gogolin, rządzonej przez mniejszość niemiecką (sprawa jest nadal w toku). Pisząc o pomnikach podawano, że zawierają one swastyki (co nie było prawdą) i szarże SS (w rzeczywistości odnotowano tylko jeden taki przypadek). Nawet, gdy dziennikarz zapoznał się z pomnikiem, w jego relacji dawała się zauważyć selektywność percepcji i żywotność antyniemieckich stereotypów i uprzedzeń. Tym bardziej, że „brak tablicy informującej o historii pomnika oraz niezamieszczenie napisów w języku polskim uniemożliwiał odbiór w innym kontekście niż II wojna światowa” (Berlińska 1997, s. 351). Geneza pomników była przy tym nieznana, a pierwotni adresaci napisów przesłonięci przez hitlerowskich katów.

Ze sporu natychmiast skorzystali ekstremiści. Z Niemiec przyjechali neonaziści (Nationale Offensive), którzy m.in. kolportowali rewizjonistyczną literaturę i ulotki, a jeden z nich wydawał nawet antypolski miesięcznik „Schlesier Report”. Szczególnego znaczenia ich obecności nadawał fakt, że przebywali we wsi, której sołtys (Wieschollek) udzielił im gościny. W tej sprawie otwarty list do sołtysa na łamach „Polityki” wystosował nawet premier Bielecki. Uaktywnili się także polscy nacjonaliści, którzy przeprowadzali chuligańskie akcje. Prezydent Wałęsa na spotkaniu z dziennikarzami powiedział, że ma dość „tej zabawy” – „jeśli ktoś chce mieć wojnę, to będzie ją miał” (cyt. za: Berlińska 1997, s. 356). Sytuacja uzyskiwała coraz więcej znamion konfliktu.

W odpowiedzi na to władze wojewódzkie postanowiły powołać specjalną komisję: Zespół Negocjacyjny ds. rozpatrzenia pomnika lub tablicy nawiązującej treścią i symboliką do okresu II wojny światowej (decyzja wojewody opolskiego z dnia 18 listopada 1992 roku)12. Władze uznały, że pomniki jako zabytki przeszłości należy pozostawić, ale bez dodanych na początku lat dziewięćdziesiątych elementów. Stanowczo występowano też przeciwko gloryfikacji oręża niemieckiego w czasie II wojny światowej, nie mówiąc już o przywoływaniu organizacji ludobójczych, takich jak SS.

Zespół rozpatrzył 79 obiektów. 24 z nich nie badano, gdyż były to niezmienione, a jedynie odrestaurowane pomniki dotyczące I wojny światowej. 34 pomniki zostały zbudowane w latach 1991–1992, pozostałe pochodziły z lat dwudziestych i trzydziestych (Berlińska 1997, s. 357). Większość pomników zachowało lokalizację w centrum wsi.

Po przeanalizowaniu protokołów Zespołu Negocjacyjnego można dostrzec sześć głównych spornych elementów na kilku obszarach prawno-administracyjnych. Po pierwsze, rady gmin nie podjęły wymaganych uchwał o odbudowie (przebudowie) pomników i tablic, nie dopełniono także przepisów prawa budowlanego. Po drugie, większość pomników i tablic miała tylko niemieckie napisy, co kolidowało z przepisami w zakresie języka państwowego i urzędowego. Po trzecie, na niektórych obiektach umieszczono nazwy miejscowości wprowadzone po 1933 roku przez władze nazistowskie (w ramach walki z „polską fasadą”). Po czwarte, na pomnikach i tablicach umieszczano niemieckie Krzyże Żelazne (42 obiekty), w postaci znaków ikonicznych lub kamiennych (żelaznych) elementów architektonicznych. Zdarzały się także hełmy wojskowe. Po piąte, treść niektórych napisów, w kontekście wydarzeń drugiej wojny światowej, sprawia wrażenie butnych i sławiących oręż niemiecki. Wreszcie po szóste, tradycyjne pomniki poświęcono dodatkowo nowym ofiarom – po-
ległym w czasie II wojny światowej, a także niekiedy po wojnie.

Zespół – po konsultacjach z lokalnymi liderami mniejszości niemieckiej – proponował zmiany w ramach każdego z tych obszarów. I tak

 

12 W skład Zespołu wchodzili: dyrektor Wydziału Spraw Obywatelskich, przedstawiciel Sejmiku Samorządowego, wiceprzewodniczący TS-KMN, radca Kurii Diecezjalnej. Niestałymi członkami Zespołu byli właściwi dla lokalizacji danego pomnika lub tablicy przewodniczący rady gminy, burmistrz lub wójt, przewodnicząc koła TS-KMN, proboszcz parafii.
13 Choć nie sprecyzowano o jaki wzór krzyża chrześcijańskiego chodzi (stosuje się kilkanaście wzorów krzyża), to jednak oczywistym wydaje się, że obie strony miały na myśli powszechnie stosowany w Polsce krzyż łaciński (crux capitata).
14 III: Klich, 10 kwietnia 2002 r. Szerzej na temat historii odznaczenia zob. Suchoński.


Strona główna|O mnie|News
Teksty: Książki|Artykuły|Recenzje|Wywiady
Dydaktyka: Plany zajęć|Materiały
Mniejszości narodowe: Sporne pomniki niemieckie na Śląsku|Mniejszości narodowe i etniczne w Polsce
Rubikon: Archiwalne numery

© Wszelkie prawa zastrzeżone. Treść: Lech Nijakowski. Webdesign: Nightday83