Strona główna menu O mnie menu Teksty menu Dydaktyka menu Mniejszości narodowe menu Rubikon menu News

Spory i konflikty o pomniki i tablice mniejszości niemieckiej
na Śląsku Opolskim – perspektywa socjologiczna.

Do szybkiego zakończenia konfliktu przyczyniło się – jak się wydaje – zawarcie w samorządzie województwa opolskiego koalicji między SLD i mniejszością niemiecką. Studzenie nastrojów dało się zaobserwować już na posiedzeniu sejmowej Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych 16 kwietnia 2002 r.27 Jest to zgodne zarówno z modelem działań politycznych partii nieetnicznej, jak i ruchu etnopolitycznego. Już wówczas wiele wskazywało na to, że „pomnikowy dramat” jeszcze się nie skończył, i że kolejnego aktu możemy się spodziewać już niedługo.

Problemem pomników w województwie opolskim aktywnie zajęła się Komisja Mniejszości Narodowych i Etnicznych Sejmu RP IV kadencji. Obradowała na kilku, niejednokrotnie emocjonalnych, posiedzeniach: 16 kwietnia 2002 r., 8 lipca 2003 r., 13 maja 2004 r. oraz 15 czerwca 2005 r. W dniach 30–31 marca 2005 r. była także na posiedzeniu wyjazdowym w województwie opolskim, w czasie którego m.in. wizytowano wybrane pomniki (posłowie złożyli także kwiaty pod trzema pomnikami w Łambinowicach). Niewątpliwie zainteresowanie Komisji sprzyjało intensyfikacji działań wojewody Elżbiety Rutkowskiej. Skupienie przez Komisję tak wielkiej uwagi na pomnikach wynikało, jak się zdaje, nie tylko z pola problemowego Komisji, ale również z faktu członkostwa w Komisji kilku polityków z okręgu opolskiego (Jerzy Czerwiński, Henryk Kroll, Jerzy Szteliga). Wpływało to zatem także na pewną dodatkową polityzację zagadnienia.

Stosunek władz centralnych do problemów związanych z pomnikami upamiętniającymi żołnierzy Wehrmachtu dobrze oddaje wypowiedź Andrzeja Przewoźnika na posiedzeniu Komisji 16 kwietnia 2002 r. (przytoczmy dłuższy fragment): „Trzeci obszar, który budzi najwięcej emocji, to pomniki symboliczne. Są tu dwie grupy spraw. Pierwsza to pomniki z okresu I wojny światowej. Uważamy – taką uchwałę podjęliśmy jeszcze w 1995 roku – że te pomniki upamięt-niające ofiary wojny powinny być odbudowywane. Stanowią one pewien element wystroju historycznego tych miast, natomiast nie powinny zwierać tej całej militarystycznej symboliki, która budzi tyle wątpliwości mieszkających tam Polaków, jak też różnych organizacji patriotycznych i kombatanckich ze Śląska Opolskiego. Natomiast sprzeciwiamy się, aby pomniki dotyczące I wojny światowej były łączone z upamiętnieniem żołnierzy niemieckich z okresu II wojny światowej, aby byli oni przedstawiani jako ofiary tej wojny. Mamy wiele przypadków kierowania do nas wniosków w sprawie budowy symbolicznych upamiętnień w formule «Ofiary I i II wojny światowej». Po sprawdzeniu załączonego wykazu nazwisk, które mają widnieć na pomniku okazywało się, że są tam dwie osoby narodowości żydowskiej, które rzeczywiście zostały zamordowane w pierwszych dniach wojny, a reszta to esesmani z doborowych jednostek, żołnierze Wehrmachtu z doborowych jednostek lub członkowie jednostek policyjnych. Uważamy, że takie rzeczy nie mogą się zdarzać, nie można zacierać różnic pomiędzy ofiarą i katem. Stanowczo sprzeciwiamy się budowaniu pomników upamiętniających żołnierzy niemieckich poległych w okresie II wojny światowej. Tymi upamiętnieniami są wojskowe cmentarze niemieckie, gdzie są wymienione nazwiska ekshumowanych żołnierzy, którzy polegli na terenie Polski. Również strona niemiecka, myślę tutaj o naszych partnerach rządowych, nie podnosi sprawy upamiętnień symbolicznych. To jest wewnętrzny problem Polski. Stronę niemiecką interesują sprawy grobów i cmentarzy wojennych” (V: Biuletyn, 478/IV; podkreśl. – L.M.N.). Podobne stanowisko przyjęli (choć nie zawsze konsekwentnie) kolejni wojewodowie opolscy.

Na tym samym posiedzeniu ówczesna wicewojewoda opolska (późniejsza wojewoda) Elżbieta Rutkowska powiedziała: „Jeśli chodzi o usunięcie nazw w języku niemieckim, to daliśmy gospodarzom terenu termin natychmiastowy. Jeśli chodzi o dodanie tablic w języku polskim, to będzie to wykonywane w miarę możliwości finansowych danej gminy, bo często są to spore pieniądze. Jeżeli chodzi o te krzyże żelazne, to będzie to, tak jak powiedział pan minister, załatwiane w drodze dialogu i porozumienia. Chcę powiedzieć, że jak na razie z wieloma gospodarzami terenu, którzy też są reprezentantami mniejszości niemieckiej dochodzimy bez problemu do porozumienia” (V: Biuletyn, 478/IV). W odpowiedzi poseł Jerzy Czerwiński zauważył: „Konstatacja ogólna, jeżeli chodzi o upamiętnienia na Śląsku Opolskim jest taka, że zasadniczym objawem słabości państwa polskiego było to, że uzgodnienia podpisane przez wszystkie strony nie były realizowane przez kilka lat”. Dlatego poseł wnioskował o przybliżone określenie terminu zakończenia przez wojewodę kontroli. Wojewoda z dużym przybliżeniem wskazała na koniec roku.

27 Na posiedzeniu obecni byli m.in: Andrzej Przewoźnik, sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, poseł Henryk Kroll, lider mniejszości niemieckiej na Opolszczyźnie (członek Komisji), poseł Jerzy Szteliga, lider opolskiego SLD (wiceprzewodniczący Komisji), poseł Jerzy Czerwiński (wiceprzewodniczący Komisji) oraz Elżbieta Rutkowska, ówczesna wicewojewoda opolska.
 


Strona główna|O mnie|News
Teksty: Książki|Artykuły|Recenzje|Wywiady
Dydaktyka: Plany zajęć|Materiały
Mniejszości narodowe: Sporne pomniki niemieckie na Śląsku|Mniejszości narodowe i etniczne w Polsce
Rubikon: Archiwalne numery

© Wszelkie prawa zastrzeżone. Treść: Lech Nijakowski. Webdesign: Nightday83