Strona główna menu O mnie menu Teksty menu Dydaktyka menu Mniejszości narodowe menu Rubikon menu News

Spory i konflikty o pomniki i tablice mniejszości niemieckiej
na Śląsku Opolskim – perspektywa socjologiczna.

Pomniki poświęcone żołnierzom Werhmachtu lub mieszkańcom wsi poległych w czasie wojny powstają cały czas. Przykładem może być odsłonięcie w październiku 2003 r. na cmentarzu w Cisowej pomnika upamiętniającego mieszkańców tego osiedla, którzy zginęli podczas II wojny światowej. Pomnik stanął obok bezimiennej mogiły, gdzie spoczywają żołnierze niemieccy, polegli w czasie II wojny. Pomnik powstał z inicjatywy koła mniejszości niemieckiej, której
członkowie zebrali pieniądze potrzebne na jego budowę (III: Upamiętnili ofiary, 20 października 2003 r.).

Na zakończenie tego przeglądu trzeba jeszcze wspomnieć o konfliktach o „pomniki niemieckie”, które nie zostały odrestaurowane lub postawione. Szczegółowa analiza tego zagadnienia przekracza ramy tego rozdziału. Niech przykładem będzie spór o pomnik poległych w I wojnie światowej mieszkańców w Lipnikach (Lindenau). Pomnik ten stał aż do 1969. Pomnik obalono i porzucono. Zabrał go do swojego sadu miejscowy Niemiec (Manfred Glinka). Inicjatorem po-
nownego postawienia pomnika był Willibald Stephan, mieszkaniec Niemiec, a niegdyś Lipnik. Mieszkańcy to w większości ludność napływowa (górale, przybysze z kresów i okolic Mielca). Za organizację budowy pomnika zabrała się żona Manfreda Glinki, Mariola (Polka z Nysy), zaś koszty przedsięwzięcia ponosili dawni mieszkańcy.

Pomnik miał stanąć na placu kościelnym. Inicjatorzy uzyskali na to zgodę rady parafialnej. Rada nie zgodziła się jednak na proponowany napis („Dla pamięci tych, którzy w latach 1939–1945 oraz w okresie późniejszym przez przemoc i jej skutki zostawili swe życie”), lecz zaproponowała następujący: „Dla pamięci spoczywających na tym cmentarzu” (zaznaczając to jedynie żółtym pisakiem na dokumencie; pisownia oryginalna; cyt. za: III: Ogiolda, 2 kwietnia 2004 r.). Wojewódzki Komitet Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa zaproponował jednak inny napis: „Mieszkańcom Lipnik, którzy oddali swe życie w latach 1939–1945”. Wzbudziło to sprzeciw napływowych mieszkańców. Jak zauważył jeden z nich: „Wiadomo, kto mieszkał tu w latach 1939–45. Jak oni oddali swe życie nie tylko w Lipnikach, ale gdzieś na frontach, to może oni zabijali tam naszych bliskich, a my mamy im stawiać pomniki?” (III: Ogiolda, 2 kwietnia 2004 r.) Mimo to radni wyrazili zgodę na ustawienie pomnika na cmentarzu. Miał on być poświęcony poległym w latach 1914–1918 oraz – dzięki dołączonej tablicy – zmarłych mieszkańcom w latach 1939–1945 („Mieszkańcom Lipnik, którzy oddali życie w latach 1939–1945”). W reakcji na to sołtys zwołał 8 stycznia 2004 r. zebranie wiejskie, na które przyszło 70 osób. 61 z nich zagłosowało przeciw pomnikowi (głosowanie było tajne). Nie pomogły także propozycje ograniczenia treści pomnika do poległych w czasie pierwszej wojny światowej.

Sprawa budzi silne emocje. Niewłaściwy obieg informacji oraz pominięcie z początku konsultacji z mieszkańcami wsi doprowadziło także do powstania wielu plotek i podejrzeń. Wydaje się jednak, że opór mieszkańców wynika przede wszystkim z pamięci II wojny światowej.Przez pryzmat tego oceniają tę inicjatywę. Sposób przeprowadzenia inicjatywy dodatkowo niechęć do pomnika pogłębił. Mieszkańcy wsi jakoodrębna wspólnota pamięci, nie są w stanie obecnie zaakceptować niemieckiego pomnika: „Proszę zrozumieć, że tu mieszkają ludzie, którzy przez Niemców przeżyli gehennę. Te rany się nie zagoiły. W do-datku nas uczono takiej historii, że Niemcy byli źli i zabijali. Może w następnym pokoleniu to się zmieni” (III: Ogiolda, 2 kwietnia 2004 r.).

Kolejnym przykładem może być tablica w Skarbiszowie. Jest to wioska z ludnością napływową – na około stu domów rodzin autochtonicznych jest zaledwie kilka. Po I wojnie światowej mieszkańcy wsi ufundowali przy kościele tablicę 28. poległym żołnierzom z tej wsi (ówczesna nazwa: Karbischau). U góry tablicy znajdował się znak hełmu w wieńcu, daty 1914–1918 i napis „Den Helden der Gemeinde Karbischau”. Po II wojnie światowej tablicę ukryto. Później zapomnia-
no o konspiracyjnym miejscu. Dopiero w marcu 2000 r. rodzimi mieszkańcy przypadkiem odnaleźli tablicę i chcieli ją odnowić i ponownie postawić. Wywołało to protesty mieszkańców napływowych. Jak zanotował dziennikarz: „Wieś od II wojny światowej żyła zgodnie - polska większość i niemiecka mniejszość. Odkopany po prawie sześćdziesięciu latach kamień stanął jak mur między nimi. Dzięki niemu, czy też przez niego, z dnia na dzień znowu stało się ważne, skąd kto pochodzi. – Staliśmy wtedy pod kościołem kilka godzin. W końcu poszliśmy do domów, ale jeden człowiek, co mieszka naprzeciwko parafii, patrzył przez okno i miał alarmować, gdyby ktoś próbował stawiać tablicę – mówi jedna z mieszkanek Skarbiszowa. – Niech pan powie, jak to możliwe: tutaj mieszkają ludzie, których rodziny ucierpiały od Niemców strasznie w czasie II wojny. Ślązaków można na palcach policzyć i my mamy się godzić na niemiecki pomnik pod kościołem? Niech stawiają, ale na cmentarzu. Cmentarz jest przecież dla zmarłych. Albo w innym miejscu. Pod kościołem na pewno nie. A pan nie wie, czy znów nie chcą czegoś zrobić? Przez rok był spokój, to teraz kto wie” (podkreśl. – L.M.N.). Helena, mieszkanka wsi tłumaczy zaś: „Nikt ludzi nie uprzedził, nikt niczego nie powiedział, to się przestraszyliśmy, że ktoś w naszej wsi próbuje robić coś po kryjomu. Kościół to neutralne miejsce i ta tablica tam nie pasuje. Źle bym się czuła, gdyby ją postawiono przy płocie świątyni. W każdym innym miejscu – zgoda. Ale nie pod kościołem! W tym miejscu zwyczajowo stawiamy ołtarz na Boże Ciało. Chcemy tam na stałe umieścić figurkę św. Katarzyny, patronki naszego kościoła. Na co komu potrzebne jątrzenie, denerwowanie ludzi?” (III: Wietoszko, 3 sierpnia 2001 r., podkreśl. – L.M.N.). Przypadek ten jest o tyle ciekawy, że ukazuje wagę tablic i pomników dla lokalnych społeczności. Społeczność z pozoru zintegrowana natychmiast podzieliła się wzdłuż granic wspólnot pamięci, gdy zamierzano – w opinii większości – „restytuować” niemiecką domenę symboliczną.



Strona główna|O mnie|News
Teksty: Książki|Artykuły|Recenzje|Wywiady
Dydaktyka: Plany zajęć|Materiały
Mniejszości narodowe: Sporne pomniki niemieckie na Śląsku|Mniejszości narodowe i etniczne w Polsce
Rubikon: Archiwalne numery

© Wszelkie prawa zastrzeżone. Treść: Lech Nijakowski. Webdesign: Nightday83