Strona główna menu O mnie menu Teksty menu Dydaktyka menu Mniejszości narodowe menu Rubikon menu News

Spory i konflikty o pomniki i tablice mniejszości niemieckiej
na Śląsku Opolskim – perspektywa socjologiczna.

Przykłady te pokazują, jak wielkie emocje wiążą się z pomnikami poświęconymi żołnierzom niemieckim (nie tylko Wehrmachtu). Ich postawienie lub odrestaurowanie możliwe było dlatego przede wszystkim w gminach i miejscowościach „mniejszościowych”, choć – jak widać – inicjatywy upamiętniające niemieckich żołnierzy i mieszkańców miejscowości opolskich do nich się nie ograniczały. Wynika z tego, że pomniki te były przede wszystkim emanacją pamięci i woli wspólnot samorządowych, a ich lokalizacja nie jest przypadkowa. Z 67 spornych pomników, będących przedmiotem zainteresowania Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych na trzecim posiedzeniu, większość znajduje się w gminach, w których – wedle Narodowego Spisu Powszechnego Ludności i Mieszkań z 2002 r. – znajdują się spore skupiska mniejszości niemieckiej. Z 25 gmin 12 ma powyżej 25% ludności deklarującej w Spisie narodowość niemiecką, a jedynie 3 mniej niż 10% (por. tabela 1).

Tabela 1: Odsetek mniejszości niemieckiej w gminach, na terenie których znajdowały się sporne pomniki w 2004 r.

Lp. Gmina % mniejszości
niemieckiej
Liczba spornych pomników
wg danych UW w Opolu

1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25

Biała
Bierawa
Chrząstowice
Cisek
Dąbrowa
Dobrzeń Wlk.
Głogówek
Gogolin
Jemielnica
Kluczbork
Komprachcice
Korfantów
Krapkowice
Lasowice Wlk.
Leśnica
Łubniany
Ozimek
Popielów
Prószków
Reńska Wieś
Strzelce Op.
Strzeleczki
Tarnów Op.
Walce
Zdzieszowice

42,74
25,17
26,57
42,94
17,19
 20,85
24,83
17,00
24,29
9,99
31,26
6,89
15,12
37,76
 28,17
27,61
18,73
19,66
30,89
34,93
13,61
42,49
24,34
32,41
9,67

6
3
1
4
1
3
3
3
1
1
1
1
5
2
2
1
2
1
2
4
1
7
8
2
2


Źródło: Wyniki Narodowego Spisu Powszechnego Ludności i Mieszkań z 2002 r.
oraz dokumenty Urzędu Wojewódzkiego w Opolu.

Nowe inicjatywy pomnikowe, mimo wieloletniej dyskusji, nadal nieraz nie spełniają wymogów formalnych. Zdarza się, że Niemcy, mimo braku zgody wojewody, rozpoczynają prace nad pomnikiem. Przykładem może być pomnik w Steblowie, której inicjatorką jest Hedwig Nerlich. Pomnik ma upamiętniać żołnierzy ze wsi Steblów poległych podczas I i II wojny światowej. Wojewoda Adam Pęzioł we wrześniu 2001 r. nie wyraził zgody na budowę pomnika. Zgodę wyraziła za to kuria diecezjalna, która jest właścicielem terenu. Brakowało jednak zgody budowlanej, której udziela starostwo. Mimo to rozpoczęto prace. Dlatego wojewoda Leszek Pogan zlecił 19 marca 2002 r. staroście krapkowickiemu „doprowadzenie sprawy nielegalnej budowy do stanu zgodności z prawem”. Sprawa ta była przedmiotem rozmowy wojewody Leszka Pogana, Henryka Krolla oraz Andrzeja Przewoźnika (III: Ogiolda, 28 marca 2002 r.). Jak widać, spór o pomnik, sięgający szczebla podsekretarza stanu, może wynikać z niedbałości lokalnych inicjatorów ufundowania pomnika o zgodność przedsięwzięcia z prawem. Choć w tle pozostaje zasadność postawienia takiego symbolicznego pomnika, to w tym wypadku zawinili sami Niemcy, nie wykazując się należytym legalizmem.

Czwarte posiedzenie Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych poświęcone problemom pomników i tablic mniejszości narodowych (nie licząc wyjazdowego, które dotyczyło całokształtu życia społeczno-kulturalnego mniejszości34) odbyło się 15 czerwca 2005 r. Pokazało ono, że upamiętnienia niemieckie nadal budzą kontrowersje, choć tym razem dyskusja dotyczyła nie spraw pomników (Andrzej Przewoźnik uznał, że na poprzednim posiedzeniu wojewoda opolska wyjaśniła sprawę, zaś postępowanie w sprawie pomników w ostatnich miesiącach ocenił pozytywnie), ale cmentarzy, o czym wspomniano wyżej. Kilka dni później poseł Henryk Kroll ogłosił jednak publicznie, że otrzymał od Rzecznika Spraw Obywatelskich pismo stwierdzające, że wojewoda złamała prawo w sprawach pomników mniejszości niemieckiej. Ponownie podgrzało to atmosferę, mobilizując jak zwykle ekspertów prawnych administracji rządowej. Sprawa
została jednak szybko zamknięta, gdy wojewoda na zwołanej 21 czerwca konferencji prasowej ogłosiła, że otrzymała od Rzecznika pismo, iż nie wypowiadał się na temat łamania prawa przez wojewodę. Potyczka ta została przez Henryka Krolla przegrana, choć w rozmowie z autorem jeden z urzędników Biura Rzecznika Praw Obywatelskich podkreślał wcześniej swoje wątpliwości co do działań wojewody35, ale wynikały one ze skupienia się na podważaniu znaczenia uchwały ROPWiM jako źródła prawa, choć przecież podstawy prawne można wskazać w innych aktach. Ukazuje to, że pomnikowy dramat ma charakter opery mydlanej, która może wypączkować nowym odcinkiem po z pozoru najbardziej konkluzywnym zakończeniu.

34 Choć było to ciekawe wydarzenie, to nie wniosło nowych wartości i nie zmieniło dynamiki sporu. Jeden z mniejszościowych dziennikarzy stwierdził za to, że wojewoda wprowadziła Komisję w błąd po to, aby ukryć przed posłami fakt nie usunięcia – wbrew deklaracjom wojewody – wszystkich spornych elementów na pomnikach (tytuł paragrafu był dosadny: „Okłamana komisja sejmowa”); w tym celu ponoć zmieniono także trasę przejazdu (por. III: Miś, 11 czerwca 2005).
35 Rozmówca Grant 2004–2005 27/M/P/UE.


Strona główna|O mnie|News
Teksty: Książki|Artykuły|Recenzje|Wywiady
Dydaktyka: Plany zajęć|Materiały
Mniejszości narodowe: Sporne pomniki niemieckie na Śląsku|Mniejszości narodowe i etniczne w Polsce
Rubikon: Archiwalne numery

© Wszelkie prawa zastrzeżone. Treść: Lech Nijakowski. Webdesign: Nightday83