Strona główna menu O mnie menu Teksty menu Dydaktyka menu Mniejszości narodowe menu Rubikon menu News

Spory i konflikty o pomniki i tablice mniejszości niemieckiej
na Śląsku Opolskim – perspektywa socjologiczna.

Spójrzmy raz jeszcze na spór o pomniki stawiane przez mniejszość niemiecką, tym razem odwołując się do koncepcji trzech wymiarów społecznych pomnika. Przypomnijmy ją tu pokrótce. Ludźmi kierują bardzo różne motywy, gdy decydują się na postawienie pomnika. „Zwykli” ludzie stawiając pomniki mogą, po pierwsze, chcieć stworzyć miejsce modlitwy w intencji poległych ojców, mężów czy synów. Po drugie, mogą chcieć ich „upamiętnić”, to znaczy z jednej strony nadać śmierci członka rodziny znaczenie (polegli stają się wtedy bohaterami), a z drugiej strony nawiązać trwałą, widoczną (w wymiarze publicznym) więź ze zmarłymi. W obu przypadkach sankcja (uzasadnienie słuszności działań kierowanych przez te motywy) ma charakter potoczny, to jest bierze się z obyczajowości i ludowej interpretacji religii. Gdy pomnik jest materialnym korelatem świadomości ludzi kierujących się powyższymi motywami, to można mówić, że ma pierwszy społeczny wymiar. Społeczności lokalne mogą nadawać pomnikom czasami zupełnie zaskakujące znaczenia, także związane z jego sakralizacją. Dobrym przykładem jest pamięć o zburzonym w 1961 r. pomniku we wsi Stare Juchy (Mazury), który poświęcony był niemieckim żołnierzom poległym w latach 1866 i 1870–1871, a stał się w wyobrażeniu mieszkańców pomnikiem religijnym, mającym zapewnić łaskę Boga i tym samym opady, dobre żniwa oraz zapewnienie zdrowia (Eßer 2000). Z kolei władze mogą chcieć np. racjonalizować wysiłek zbrojny, ukazać, że śmierć poległych na froncie nie była porażką, lecz bohaterskim czynem, który zapewni żołnierzowi wieczną pamięć. Motyw ten można określić także jako chęć militaryzacji pamięci społecznej. Obraz żołnierza pokazuje, że aby stać się bohaterem, wystarczy po prostu wypełniać obowiązki dowódców (i – trzeba dodać – w swej gorliwości zginąć). Z tego punktu widzenia trafnym wydaje się określenie Reinchardta Kosellecka, że pomniki i inne miejsca pamięci poległych w czasie wojny to formy politycznego kultu zmarłych (por. Traba 2000). Władzom może jednak chodzić nie tylko o militaryzację pamięci społecznej, ale – obecnie coraz częściej – o rozpowszechnienie postaw altruistycznych, które zwiększą skłonność do poświęcania się na rzecz wspólnoty. Czasami towarzyszy temu ukazywanie, że także cywilne działania może cechować bohaterstwo, np. że nie tylko przelewanie krwi na froncie jest służbą dla ojczyzny, ale także oddawanie krwi na rzecz szpitali świadczy o odwadze i obowiązkowości (jest to także wykorzystanie sprawdzonego toposu i retoryki). To, co kiedyś było przekazem do tych obywateli, którzy mieli wspierać działania frontowe w cywilu, dziś staje się podstawowym przekazem. Wszystko uzależnione jest oczywiście od stopnia społecznego pacyfizmu. Państwo gotowe na to, że będzie musiało wysłać swoich żołnierzy do walki, musi dbać o odpowiedni stopień militaryzacji pamięci społecznej (np. USA czy Izrael38). Państwa nie obawiające się napaści sąsiadów lub nie mające mocarstwowych zadań, w coraz większym stopniu zastępują treści związane z wysiłkiem zbrojnym tymi, które nawiązują np. do poświęcenia się w roli policjanta, strażaka czy lekarza. Polityka pamięci państwa zawsze służy też promowaniu określonych postaw i wartości z kanonu narodowego. Zresztą polityka jako domena symboliczna musi także odtwarzać zasoby żywych symboli, z których korzysta (por. Edelman 1985). Temu często służą pomniki wieszczy narodowych. Mogą to być za-równo wartości bezpośrednio związane z sytuacją polityczną w kraju, jak i treści tradycyjnie obecne w edukacji szkolnej i należące do rdzenia kanonu narodowego. Pomniki takie sprzyjają utrzymywaniu się autostereotypów, a także mogą poprawiać narodowe samopoczucie poprzez ukazywanie, jak wiele przedstawiciele narodu dokonali (ze wstrzymaniem Słońca i ruszeniem Ziemi włącznie; nie bez przyczyny osoba i pomnik Mikołaja Kopernika były przedmiotem tak gorącego polsko-niemieckiego sporu). Można także spojrzeć na motywy elit intelektualnych (jako nie pokrywających się zakresowo z elitami władzy). Są to motywy silnie zideologizowane (wola wyrażenia sprzeciwu wobec wojny itp.). Można tu mówić o woli rozpowszechnienia idei pokojowego współżycia i współpracy, co dotyczyć może nie tylko relacji między narodami czy wspólnotami religijnymi, ale także współpracy między różnymi warstwami i segmentami społeczeństwa. Idee solidarności, tolerancji, pojednania, sprawiedliwości mogą być zawsze „dołączane” do pomników; oczywiście nie zawsze musi to być nadinterpretacja. Sankcja ma tu charakter naukowy, religijny i artystyczny. Jest to trzeci wymiar społeczny pomnika.

W zaproponowaną siatkę pojęciową dobrze wpisuje się spór o pomniki mniejszości niemieckiej. Polacy nie znający złożonej śląskiej historii oraz władze postrzegały stawiane pomniki w drugim wymiarze, przyjmując interpretację spornych elementów w kategoriach konfliktu, a społeczności lokalne – w pierwszym. Wstępne negocjacje nie mogły zatem doprowadzić do rozładowania rysującego się konfliktu bez mediującego zaangażowania liderów Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Mniejszości Niemieckiej (i później – TSK Niemców).

38 Przekłada się to także na formułę upamiętniania ofiar i poległych, por. Haß 2004.


Strona główna|O mnie|News
Teksty: Książki|Artykuły|Recenzje|Wywiady
Dydaktyka: Plany zajęć|Materiały
Mniejszości narodowe: Sporne pomniki niemieckie na Śląsku|Mniejszości narodowe i etniczne w Polsce
Rubikon: Archiwalne numery

© Wszelkie prawa zastrzeżone. Treść: Lech Nijakowski. Webdesign: Nightday83