* * *
Spór o pomniki rozgrywał się jednocześnie w dwóch społecznych światach, których mieszkańcy nie do końca mogli się zrozumieć. Działania administracji rządowej doprowadziły jedynie do formalnego rozwiązania konfliktu. Także nowe fazy konfliktu z lat 2002–2005 nie doprowadziły do uzgodnienia postaw. Tomasz Mann (1988, s. 5) zauważył: „Głęboka jest studnia przeszłości. Czy nie należałoby jej nazwać bezdenną?”. Można dodać, że jeżeli pozwoli się jej mrokom skrywać stare trupy, to będą one przez dziesięciolecia zatruwać żyjących. Jedynie radykalna wyprawa w głąb studni przeszłości i jej oczyszczenie zapewni spokojny żywot czerpiącym z niej mieszkańcom. Na to jednak wielu nie chce pozwolić, przywiązanych do smaku toksycznej wody, która zapewnia siłę politycznym szamanom. Bez „dogłębnego” dialogu, poruszające bardzo bolesne pokłady, nie sposób liczyć na trwałe zakończenie sporu o pomniki.